niedziela, 23 kwietnia 2017

Kwiecień w Ogrodzie Marzeń.


Tegoroczny kwiecień serwuje nam niezłą wiązankę pogodową, mieliśmy burze z gradem,deszcz,ciepłe dni i zimne z ciągle sypiącym śniegiem.Nawet teraz gdy piszę post to w oknie kuchennym widzę czarne chmury nad Starym Sączem, które nie wróżą nic dobrego,bo niosą deszcz i śnieg,a w oknach, w salonie widzę błękitne niebo i słońce.Taka pogoda w kratkę zaczęła się przed świętami, i chyba ani myśli ustąpić,nawet specjaliści od pogody nie podają optymistycznych wiadomości.
Kwiecień to taki miesiąc przygotowania do sezonu letniego,wszystko zależy od nas ogrodników,im lepiej przygotujemy ogród tym piękniej odwdzięczy się nam latem.
Ja jestem już po pierwszym koszeniu trawnika,kosiarki zostały sprawdzone i wypróbowane po kilku miesiącach odpoczynku.Na szczęście działają bez zarzutu.
Ani na rabatach,ani też w ogrodzie warzywnym nic nie siałam, poczekam do początku maja,może zrobi się cieplej.Kiedyś warzywa siałam wcześniej i przykrywałam cienką agrowłókniną,przychodziły majowe intensywne deszcze i po maleńkich wschodzących warzywach nie było ani śladu.W tym roku będzie bez agrowłókniny,metodą prób i błędów.
Nie oznacza to jednak,że warzywnik jest pusty.
Rośnie już pięknie,czosnek, posadzony jesienią i bób posadzony w styczniu - tak,tak nie żartuję,bób sadzony zimą .
Z tym bobem praktykuję tak kilka lat,czasem gdy mróz i śnieg są w styczniu, to sadzę w lutym.
Bób z zimowego sadzenia jest odporniejszy na choroby i nie atakują go tak zaciekle mszyce,a na minusowe temperatury jest odporny.Z temperaturą do minus pięć stopni u mnie radzi sobie dobrze.
Ja uwielbiam wszelakie grochy i bez bobu nie może być mój warzywnik.








Warzywnik z czosnkiem i bobem.

































czwartek, 20 kwietnia 2017

Świąteczny spacer-Popowice.


Na świąteczny spacer wybraliśmy się na górę Popowice,kilka razy pisałam o tym miejscu na blogu.
Święta to dla nas czas -gdy jesteśmy razem,możemy spokojnie porozmawiać o różnych sprawach na które zwykle brakuje czasu,zaplanować co będziemy realizować w przyszłości, zarówno tej bliższej, jak i dalszej.Jest to nasz cenny czas,który poświęcamy na wycieczki- również piesze.
Gdy wychodziliśmy z domu zaczął padać deszcz, i zaczęliśmy się zastanawiać czy nie zawrócić.
Na przekór paskudnej pogodzie podjęliśmy jednak decyzję,że na miejsce dotrzemy,aby móc zobaczyć te fantastyczne krajobrazy,które rozpościerają się z wierzchołka góry.
Nie jest on zalesiony,więc daje możliwość swobodnej obserwacji otaczających go krajobrazów.
Mijając po drodze las, widzieliśmy dużo kwitnących wiosennych kwiatów;miodunki,pierwiosnki,fioki i kaczeńce- to znak,że wiosna do naszych lasów już przyszła..
Gdy dotarliśmy na szczyt, kilku motocrossowców jeździło sobie po łąkach,dróżkach ,a my, podglądaliśmy ich wygibasy na motorach.


Widok na Myślec-Zagórze.



Przez chwilę wyjrzało słonce,może chciało sprawdzić,co my tu robimy.





















niedziela, 16 kwietnia 2017

Rozterki i radości szalonego ogrodnika.



Wiosna to taka piękna pora roku na którą tak długo czekamy i tęsknimy,wypatrując pierwszych cieplejszych promieni słońca.Bo wiosna, powinna być pogodna,ciepła i tak też było-ale krótko.
 W marcu,gdy słońce przygrzało i zrobiła się niemal letnia aura,z radością zrzuciłam grube swetry, kurtkę i zamieniłam na podkoszulek z krótkim rękawem.Ach ! co to była za przyjemność ! Zwłaszcza dla takiej osoby jak ja,która nie lubi naciągać na siebie tych grubaśnych wdzianek,które krępują mi ruchy, czuję się w nich bardzo źle i niezgrabnie.
I nie tylko ja poczułam lato,rośliny w ogrodzie także.Ich nabrzmiałe pąki zazieleniły się,wydawało się,że lata moment wystrzelą pąkami,wszystko będzie kwitło,no istny szał kwiatów i radości ogrodnika.
Niestety, przyroda rządzi się swoimi prawami i płata nam figle.Po tych ciepłych dniach, przyszły takie,kiedy,temperatura była ledwie parę kresek powyżej zera.Nastąpiła moja konsternacja,baczne śledzenie co się będzie działo w pogodzie,okrywać rośliny,czy nie okrywać.
Najważniejsze noce, czy będą na plusie,czy na minusie.Podają,że będzie na plus,Uf,co za ulga, ogród przetrwa.
Rano wstaję,patrzę zdumiona-wmawiam sobie,że to rosa,zerkam na termometr,a tam minus dwa.
Pędzę do ogrodu sprawdzam co zostało,a z czym będę musiała się pożegnać.
Na szczęście obeszło się bez większych strat.Niektóre rośliny przemarzły,powoli zaczynają wypuszczać nowe pędy z korzeni,wprawdzie zajmie im to trochę czasu zanim urosną-ale są- żyją.
Po raz pierwszy od kilku lat zdarzyło się,że pnąca róża o licznych, drobnych,pełnych różowych kwiatach częściowo przemarzła.Mam ją posadzoną w trzech miejscach w ogrodzie.To jest stara odmiana często spotykana w naszych ogrodach,jedynie co robiłam,to przycinałam pędy,które latem potrafiły urosnąć bardzo długie.
Ku wielkiej mojej radości,szlachetne róże pnące wszystkie przetrwały. Ich strata byłaby ciosem dla ogrodu,bo tworzą aleję różaną i otrzymały metalowe pergole.Późną jesienią usypałam z ziemi kompostowej wokół ich korzeni kopce,które pomogły im przetrwać trudny czas.
Kolekcja liliowców świetnie sobie poradziła,nie tylko są wszystkie,ale pięknie się rozrosły.
Niestety tego samego nie mogę powiedzieć o hortensjach ogrodowych.Najpierw wyglądały bardzo obiecująco z zielonymi pąkami,a potem- jak co roku przemarzły.W sumie nie powinnam się dziwić,ale po cichu,w duchu marzyłam,że teraz będzie inaczej,a wyszło-jak zwykle.Cóż,czeka mnie przycinanie tych suchych badylków,pod nimi rosną szafirki i takie sterczące patyki niezbyt ładnie wyglądają.
W ubiegłym roku po kwitnieniu zaczęły mi zamierać pędy migdałka.Mam go w formie szczepionej na pniu,wtedy, przycięłam go bardzo krótko,ładnie odrósł i kwitnie.Z zamierającymi pędami miałam problem w ubiegłym roku także z wiśniami ozdobnymi,czereśniami,brzoskwiniami i porzeczkami.
Nie stosuję,żadnych oprysków w ogrodzie jedynie co mogłam zrobić to obciąć porażone pędy i spalić je w piecu,i tak zrobiłam.Na obecną chwilę wszystkie wymienione zaczynają już kwitnąc,jedynie na brzoskwinie trzeba jeszcze poczekać.
Czereśnia.
Jej owoce należą do moich ulubionych,zajadam się nimi i nie zaglądam do środka,czy robak jest,czy go nie ma.


Wiśnia japońska"Kanzan"



Szafirki z przemarzniętymi hortensjami.



Migdałek .

Wiśnia japońska piłkowana"Kiku Shidare"


Judaszowiec.