Loading...

niedziela, 23 listopada 2014

Lubovnianska Vrchovina/Słowacja/-PTTK Beskid.

Uczymy się gwizdać:)



Dziewiątego listopada byłam na wycieczce Pasmo Gubałowskie z PTT Beskid, a dzisiaj z PTTK Beskid.
Pierwszy skrót oznacza Polskie Towarzystwo Tatrzańskie Beskid,a drugi skrót Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajoznawcze Beskid.
O godzinie 8 rano zebrała się nasza grupa liczna bardzo, ponad 50 osób w Nowym Sączu i autokarem wyjechaliśmy na Słowację przez Muszynę Zdrój,Leluchów i Starą Lubownię.
Szliśmy trasą; Stara Lubownia/Zamek/-Ośli Wierch(859)-Siroki Wierch(884)-Okruhla(828)-Sliboń(789)-Sulinka.
Na trasie mieliśmy zaplanowane ognisko.
Lubovnianska Vrchovina czyli po polsku Pasmo Lubowelskie to region w Beskidach Zachodnich, słowacka nazwa Beskidu Sądeckiego.
Nad Starą Lubownią na skale został zbudowany zamek na początku XIV wieku,zamku nie zwiedzaliśmy pewnie zabrakłoby nam czasu na pokonanie naszej pięciogodzinnej trasy.
Od zamku cały czas prowadził nas czerwony szlak,szło się dobrze choć w niektórych miejscach było wielkie błoto ale cóż to znaczy dla górskich wędrowców,trzeba mieć odpowiednie ubranie i idzie się przed siebie.
Trasa nie była trudna ani też męcząca po drodze zdarzały się drobne przeszkody które wszyscy dzielnie pokonaliśmy.
W Sulinie na wysokości 415 mnpm, naprzeciw Żegiestowa znajduje się źródełko wody mineralnej Sulinka.
Woda Sulinka zawiera sód,magnez,wapń,lit i naturalny dwutlenek węgla.
Przed I wojną światową była eksportowana do wielu krajów,wożono ją także dla cesarzowej austriackiej Sisi.
Wysiadamy.

Stara Lubownia-Zamek,zostaje za nami.
Od naszego przewodnika dowiedzieliśmy się co znaczą takie znaki C są to rowerowe szlaki.Jest żółty,niebieski,czerwony i zielony.
Tu już było bardziej zimowo.
Źródełko Sulinka.



środa, 19 listopada 2014

"Ogród Marzeń"w oszronionej szacie.

 Szron.


W rozgwieżdżoną noc listopadową,
Gdy po ogrodzie chodzi siwy szron,
Ręka starca wciąż maluje zimny świat.


Świt zabierze Cię w Krainę Baśni,
Błyszczących się w słońcu igieł i sopli,
Drzew niegościnnych już dla ptaków,
W diamentach lśniących się.


Ogród Marzeń.


Pogodę nadal mamy jesienną trochę deszczową trochę wietrzną,a ja chciałam Wam pokazać kilka zdjęć jak wyglądał ogród po pierwszych przymrozkach które były chyba na początku listopada.
Gdyby teraz pojawiły się przymrozki to już tak pięknie nie będzie,bo nie ma liści na drzewach i prawie wszystkie byliny i trawy wycięłam a wiatr zniszczył piękne kłosy rozplenicy .
Mam teraz więcej czasu więc biegam po górach i po ogrodzie robiąc zdjęcia,a i szyję poduszki na których wcześniej wyhaftowałam kwiaty.Dwie uszyte jeszcze pięć czeka do szycia:)
Poduszek miało być sześć ale na specjalną prośbę mojej starszej bratanicy wyhaftowałam siódmą w słoneczniki,Nina narysowała mi  jak mają wyglądać mam nadzieję że udało mi się wyhaftować takie jak sobie ona wymarzyła.
Na początek zdjęcia poduszek jeszcze nie prane i niewyprasowane.





W kurniku na ścianach namalowałam kwiaty i byłoby niesprawiedliwie gdyby w "Domku ogrodnika" w którym mieszkają koty i pies Misiek nie było kwiatów.
Tam też są kwiaty-bratki.

Ares patrzy zdziwiony co to się stało w ogrodzie:)

Na obiad kurczak w sosie z kawy zbożowej z rozmarynem.



Potrawa inna,pyszna i soczysta.
Przepis znajdziecie tutaj;
http://www.doradcasmaku.pl/aktualnosc/2718/przepis-dnia-iii-odc.-50-kurczak-w-sosie-z-kawy-zbozowej-z-rozmarynem-.html