Loading...

poniedziałek, 2 marca 2015

Stary Sącz z wieczornego spaceru.

Miał być Stary Sącz w zachodzącym niedzielnym słońcu czyli "złotej godzinie" ,a wyszedł trochę w chmurach.
Gdy wyjeżdżałam z Zagórza jeszcze świeciło słońce zanim dojechałam na Rynek słońce skryło się za obłokami które akurat pojawiły się w miejscu  zachodzącego słońca.
Niedobrze,ale cóż było robić wracać mi się nie chciało do tego doszła silna tęsknota wyjścia na górskie szlaki,nie byłam dwa miesiące.
Czekałam aż śnieg zniknie bym mogła bezpiecznie chodzić,trasę mam już zaplanowaną.
Kusiło mnie bardzo żeby chociaż trochę pospacerować a Stary Sącz wydawał  mi się idealny na wieczorny spacer.

Już kiedyś pisałam że bardzo podobają mi się drewniane starosądeckie drzwi jedne są ozdobione motywami geometrycznymi inne motywami roślinnymi.
Będę musiała im poświęcić więcej czasu i uwagi.Ciekawa jestem ile takich drzwi naliczyłabym w bliskim sąsiedztwie Rynku.


piątek, 27 lutego 2015

Myślec-warsztaty garncarstwa.

W miejscowości w której mieszkam organizowane są w naszej wiejskiej świetlicy warsztaty garncarstwa.
Odbywają się w każdy piątek i potrwają do  maja.Biorą w nich udział dzieci,młodzież i dorośli.
Warsztaty organizuje Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Myślec "Szansa".
Każdy kto chciałby spróbować swoich sił w garncarstwie może przyjść i wziąć udział można także jako obserwator.
Na pierwszym spotkaniu uczestniczyłam jako obserwator-fotograf, ale nie ukrywam że bardzo chciałabym spróbować wyrabiać z gliny dzbanki na prawdziwym kole garncarskim.
Wykonane wyroby przez uczestników warsztatów zostały pozostawione do wyschnięcia potem będą wypalane i malowane jeśli dobrze zapamiętałam kolejność

Piec do wypalania.

Tak wygląda sala świetlicy po nauce lepienia garnków.

wtorek, 24 lutego 2015

Luty w ogrodzie.

Jak ten czas szybko biegnie,zima się kończy na szczęście nie trwała zbyt długo i mroźna tez nie była.
Wkrótce wiosna, moja ulubiona pora roku i najpiękniejszy z wszystkich miesięcy-maj.
Spędzam teraz dużo czasu na pracach w ogrodzie i nie żebym narzekała ale czasem mi się wydaje że zamiast mniej- mam coraz więcej do zrobienia.
W jesieni,styczniu i teraz ciągle wycinam,przycinam wykonałam ogrom prac a jeszcze to tu, to tam trzeba coś przyciąć.
Od kiedy udostępniam ogród dla zwiedzających staram się zachować w nim porządek,pokazać piękno świata roślin i choć lubię wylewającą się zieleń z rabat muszę tak wszystko przygotować by można było swobodnie spacerować.
Jak pisałam już kiedyś w postach że wiosenny ogród chciałabym żeby był trochę podobny do słynnego holenderskiego ogrodu Keukenhof.
Ze względów finansowych nie mogę sobie pozwolić na zakup tak dużej ilości wiosennych cebul pozostaje mi czekać aż się rozmnożą i rozsadzać, a to trochę potrwa.
Niemal na wszystkich rabatach mam posadzone cebulki narcyzów,szafirków,krokusów i triteleii.
Zrezygnowałam z tulipanów których cebule zjadają mi nornice.
Na jednej rabacie pod drzewami owocowymi urządzonej tak jak w epopei" Pan Tadeusz"nie posadziłam wiosennych cebulowych ponieważ ciągle dzielę starsze byliny i w trakcie ich wykopywania zniszczyłabym cebule wiosennych kwiatów.
Nie staram się ślepo kopiować holenderskiego ogrodu dodaję własne inspiracje i przede wszystkim mój ogród musi kwitnąć do jesieni.A to już trudniejsze zadanie posadzić tak byliny żeby nie zniszczyć cebul, dlatego wysiałam dużo jednorocznych roślin i wszystkie donice stoją w salonie ja zaś przymierzam się do nauki fruwania bo z poruszaniem się zaczynam mieć nie lada kłopot:)
Ogród w lutym.




niedziela, 22 lutego 2015

Stary Sącz-stawy.

To miejsce jest doskonale znane mieszkańcom Starego i Nowego Sącza a także tym z okolicznych miejscowości.
Obok stawów znajduje się Park Wodny który jest czynny w sezonie letnim.Gdy temperatura powietrza i wody wzrasta pojawiają się tutaj tłumy plażowiczów,amatorzy sportów wodnych i ci którzy z rozkoszą zażywają kąpieli podczas letnich upałów.Ja wpadam tu czasem żaby zobaczyć jak wypoczywają i bawią się mieszkańcy i turyści bo miejsce to zostało świetnie przygotowane dla dzieci i młodzieży a także dla dorosłych. Kąpiele uwielbiam ale niekoniecznie w tłumie a smażenie się w słońcu uważam za stratę czasu.Zdecydowanie wybieram czynny wypoczynek.Każdy ma prawo wyboru i każdy tutaj coś dla siebie znajdzie.
Ja znalazłam stawy i tam jakaś siła mnie ciągnie.
Stawy są miejscem zupełnie innym od Parku Wodnego to teren bardziej dziki gdzie ingerencja człowieka ogranicza się do drobnych poprawek mających na celu zachowanie naturalności a jednocześnie daje nam możliwość obserwacji przyrody. Miejsce ciche, spokojne słychać szum przelewającej się wody która dotlenia zbiorniki w których są karpie i pewnie inne ryby.Wokół brzegu nad stawami bo jest ich tutaj kilka zbiorników są ławeczki drewniane jest też drewniany mostek który prowadzi na tajemniczą wyspę.
Po tafli wody pływają ptaki wydając z siebie krzykliwe głosy,wkrótce do nich dołączą dzikie kaczki i łabędzie.
Dzisiejszy  wschód słońca późnej zimy oglądałam na stawach było trochę zimno,tajemniczo i pięknie.
Dzień się budzi a bezchmurne niebo zapowiada pogodę zachęcającą do spacerów.
Słońce wznosi się nad horyzont,pierwsze promienie rozświetlają niedzielny lutowy poranek.