czwartek, 25 sierpnia 2016

Sierpień w Ogrodzie Marzeń.


Czas pędzi jak szalony,jeszcze niedawno z takim rozrzewnieniem oczekiwałam wiosny,jej słodkiego zapachu narcyzów i kwiatów drzew owocowych,a tu-sierpień,choć jeszcze miesiąc letni,to jednak już prawie schyłek lata.
Dzień coraz krótszy,poranne chłody i kryształowa rosa na trawie,nie pozostawiają złudzeń,że-jesień nadchodzi.
Jeszcze tylko czasem ukryte gdzieś, w krzewach świerszcze,grają-jak mnie jest szkoda lata.......
Sierpniowy ogród zasypuje swoim bogactwem kolorowych kwiatów,dojrzewających owoców i dorodnych warzyw,o ile wcześniej pieczołowicie się o to postaram.
Wiem już na pewno z własnego doświadczenia, że sama ziemia kompostowa absolutnie nie wystarczy, by mieć dorodne warzywa czy owoce.
Zawsze podziwiałam działkowców,którzy mieli po trochę wszystkiego w ogródkach,ale za to jakie okazałe plony.
Też zapragnęłam takich plonów,i dlatego  mam kury,które dostarczają mi tak cennego nawozu,a oprócz tego zjadają robaki i  kleszcze.
Teorie na temat tego,dlaczego teraz jest tak dużo kleszczy są różne,ja zgodzę się z jedną z nich.
Pamiętam czasy swojego dzieciństwa spędzonego na wsi,można było cały dzień spać czy bawić się na sienie i żadnego kleszcza nikt nigdy nie miał.
Ale przy każdym domu były kury,nawet w miastach w starych kamienicach również je hodowano.
Nie było ogrodzonych posesji,tak jak teraz, i kury swobodnie spacerowały zapuszczając się w zarośla,czy na miedzę sąsiada,co nie zawsze było mile widziane:)W ten sposób zjadały wszelkie robactwo.
Teraz kury na wsi to rzadki widok,a jeżeli już są,to zazwyczaj mają wydzielone zagrody.
Mam dość mocno zakrzaczony ogród i na szczęście nikt z nas kleszcza nigdy nie miał,i myślę że to wszystko dzięki dziobatym towarzyszom.


Katalpa i jej ekstrawaganckie strąki.




Orszelina olcholistna

Języczka pomarańczowa.



Pojedyncze liliowce jeszcze kwitną.




Len

Róże pną się coraz wyżej i cały czas kwitną.

Tak to jest przegapić właściwy moment.


Żeniszek niebieski


Żeniszek różowy

Wrzos


Laur wawrzyn-ten rośnie w donicy.
Laur wawrzyn rosnący w gruncie jest trochę mizerniejszy.

Oliwka europejska

Oliwnik Limelight-rośnie w gruncie.
Lagerstroemia Indica- mając ciągle w pamięci Lagerstroemie rosnące w węgierskim ogrodzie Fuveszkert,marzę ,aby moja też obsypała się kwiatami.

Kuflik cytrynowy-rośnie w gruncie.

Wieczorem promieniście zachodziło słońce nad Zagórzem.










































niedziela, 21 sierpnia 2016

Stary Sącz- Starosądecki Jarmark Rzemiosła i przyjazd króla......

W Starym Sączu po raz ósmy odbywa się dwudniowy Starosądecki Jarmark Rzemiosła.
Na Jarmarku ponad 120 wystawców z Węgier,Słowacji i Polski prezentuje swoje rękodzieło,są wyroby z bibuły,rzeźby,malarstwo,hafty,wiklinowe koszyki i inne ręcznie wykonane ozdoby.
Na wielbicieli tradycyjnych smaków czekają kramy ze staropolskim jadłem kuchni polskiej i węgierskiej.
Były wspaniale pierogi z Restauracji Marysieńka,pachnące wędliny,chleby,miody i inne pyszności.
A wszystkim uczestnikom przygrywały do tańca zespoły folklorystyczne.

Wczoraj na Starosądeckim Jarmarku odbyło się wielkie wydarzenie upamiętniające jedno z najsłynniejszych w dziejach historii romantycznych spotkań,które miało miejsce 15 grudnia 1683 r.Do Starego Sącza przyjechał król Jan III Sobieski,gdzie oczekiwała na niego ukochana królowa Marysieńka (Maria Kazimiera d'Arquien) .
28 lipca 2016 roku z Wiednia ze Wzgórza Kahlenberg wyruszyła sztafeta konna z 18 węgierskim jeźdźcami,którzy pokonali prawie 700 kilometrów,aby dotrzeć do Starego Sącza na 8 Starosądecki Jarmark Rzemiosła.
Sztafetę prowadził Laszló Zoltan były zastępca burmistrza Dunakeszi,miasta partnerskiego Starego Sącza.
Huzarzy przywieźli list do Marysieńki, ukochanej króla Jana III Sobieskiego i pamiątkową flagę przygotowaną na 333 rocznicę Odsieczy Wiedeńskiej,oraz szablę symbolicznie przypominającą wiedeńską wiktorię.



8 Starosądecki Jarmark Rzemiosła.

Ze sceny płynęła żwawa,skoczna muzyka.

Damy z królewskiego orszaku.

Rycerze i Kawalerowie .

Mieszkańcy i turyści tłumnie oczekujący przybycia króla Jana III Sobieskiego.

Do starosądeckiego grodu zmierza konny królewski orszak.

Pan burmistrz i Pani przewodnicząca Rady Miasta Starego Sącza witają królewską parę-chlebem i solą.

Król Jan III Sobieski z ukochaną Marią Kazimierą.
Pani konsul generalny Węgier Adrienne Kormendy.