niedziela, 5 listopada 2017

Listopad w Ogrodzie Marzeń.




Listopad w Ogrodzie Marzeń zrobił się cichy i łysy , wiatr obdarł z drzew ostatnie liście i usypał z nich kolorowe kobierce pod drzewami .
Owady i drobne zwierzęta pochowały się w swoje norki i dziurki . Zapanowała cisza przerywana wiatrem ,który swój chłód , wbija we wszystkie zakamarki ciała i pohukuje -zima ,zima !!!
Zostały z nami ptaki ,zaglądające coraz częściej do karmnika ,zwłaszcza wtedy ,gdy zapowiada się chłodniejszy dzień .
Ogród po ciężkiej pracy , obfitującej w mnóstwo kwiatów , udaje się na zasłużony odpoczynek .
A ja -jeszcze nie odpoczywam .
Pracuję intensywnie przy budowie ścieżek żwirowych ,chciałabym zdążyć przed nadejściem zimy .
Myślę , że jesień to dobra pora na wykonanie takich prac .Wożenie ogromnej ilości kamieni ,żwiru i ziemi niszczy trawnik -niestety .Gdy zakończę budowę ścieżek ,trawnik wygrabię i lekko posypię ziemią ,a wiosna -powinna dokonać cudu budzącej się do życia zieleni .
Zrobiłam 113 metrów ścieżki ,zostały jeszcze dwa kawałki koło stawu i Qrnej Chaty , a także propozycja męża ,aby Ogród Japoński połączyć z "górną ścieżką".
Trawnik z wybudowanymi ścieżkami kosiłam trzykrotnie ,i absolutnie ścieżki w niczym nie przeszkadzają podczas koszenia  . Czasem koła kosiarki grzęzną w żwirze , nie mam zagęszczarki ,aby ubić dobrze żwir . Zrobimy to na wiosnę .
 Ostatnio nie chciało mi się grabić liści , więc je kosiłam :)
Tak , kosiarka je wspaniale wyzbierała i pocięła na drobno , idealnie na kompost .Tym sposobem "upiekłam dwie pieczenie na jednym ogniu"- trawnik wykoszony  i liście wygrabione , a ja zyskałam czas dla siebie .


Płonie niebo nad Zagórzem.




Leśny Zakątek.




Staw.


Muzeum Kwiatów.


Aleja Róż.
 


 






 

Do Muzeum Kwiatów -zawitały sowy :)









niedziela, 29 października 2017

Wspomnień czar .


Wspominam naszą pierwszą wycieczkę -to było tak dawno , byliśmy młodzi i piękni .
Czas pędzi nieubłagalnie , sama nie wiem dlaczego wzięło mnie na wspominanie może się -starzeję ,a może to wina paskudnej aury za oknem - deszcz ,wiatr i ciemność .

Pojechaliśmy do miejscowości Roses na wybrzeżu Costa Brava w Hiszpanii .
Choć to był wrzesień , to bardzo ciepły ,Hiszpania to ciepły kraj ,i tego ciepła zawsze zazdrościłam.
Zawsze lubiliśmy podróże te bliskie i dalsze , oczywiście zależały one od naszego czasu i finansów .
Gdy jednak pojawiała się sprzyjająca okoliczność pędziliśmy przed siebie w świat .
Zdjęcia może nie najlepszej jakości , ale wtedy nie było takich aparatów jakimi dysponujemy teraz.
Wszystko w aparacie trzeba było odpowiednio nastawić i trzeba było umieć to zrobić .
Dzisiaj wystarczy pstryk -  i już jest zdjęcie .


Na tytułowym zdjęciu jest miejscowość Montserrat ,a w tle klasztor benedyktynów .


Roses.




 

 

 

 

Góry Montserrat - masyw górski w Katalonii położony około 40 km od Barcelony . Góry mają przedziwny niezwykle ciekawy kształt , wyglądają jak podłużne ziemniaki ,czasem przypominają ludzkie postacie ,a czasem twarze .
Ponoć pewna katalońska legenda głosi , że anioły pocięły góry Montserrat ,złota piłą , gdyż chciały schować figurę Czarnej Madonny .
Na zboczach masywu znajduje się klasztor benedyktynów Sanktuarium Czarnej Madonny.
Na fasadzie bazyliki znajduje się rzeźba przedstawiająca  dwunastu apostołów z Chrystusem pośrodku.



Widok z tarasów przyklasztornych.



Barcelona.
 


Sagrada Familia - to świątynia rzymskokatolicka , wciąż nieukończona. Zaprojektowana przez Antonio Gaudiego . Jej budowa trwa już przeszło sto lat .



Sankt Petersburg-Pałac Zimowy.Sankt Petersburg -nazywany Wenecją Północy .znajduje się tutaj 539 mostów .Szerokie ulice z kolorowymi budynkami .Miasto słynie z Pałacu Zimowego ,parku i pałacu carycy Katarzyny oraz "białych nocy".
 

 

 

Park i pałac carycy Katarzyny .
 

 

Taszkent - stolica Uzbekistanu .
 

 

Samarkanda- pałac Timura z ulubionymi kolorami władcy -błękit i turkus.
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



niedziela, 22 października 2017

Październik w Ogrodzie Marzeń.


Dawno nie było tak pięknej jesieni i pięknego października .
Nie było też przymrozków ogród tonie w ulubionych barwach mistrzów flamandzkich ;żółcie , złoto ,pomarańcze ,czerwienie , brązy i oliwka .
I jest tak ciepło , dla jesieni ciepło to takie magiczne słowo.
Nie lubię jesieni , jednak gdy jest ciepła i słoneczna -wybaczam jej ,że wlecze za sobą słotę , chłód i  zimę.
Słoneczne promienie wesoło przebłyskują w kolorach jesieni , liście tańczą na drzewach poruszane  spokojnym , delikatnym  wiatrem .Co u nas jesienią zdarza się rzadko ,zazwyczaj szaleją tu silne wiatry .
Liście pachną niesamowicie i szeleszczą pod nogami , choć codziennie trzeba biegać z grabiami - ale to dla zdrowia.

Orszelina olcholistna.



I jej owoce.
 




 


 


 


 




 


 


 


 




 


Zagrody w Qrnej Chacie pilnuje kogut.


 


 


Lagerstroemia w połowie września miała pąki kwiatowe , niestety nie zdołały się z nich rozwinąć kwiaty .Jest nadzieja ,że w przyszłym roku też będzie miała i może zakwitnie wcześniej . Według poradników powinna  kwitnąć cztery miesiące .Zobaczymy.