niedziela, 31 marca 2019

Counter Flag




Na blogu umieściłam bardzo ciekawą i przydatną funkcję Counter Flag, która pozwala zobaczyć flagi krajów odwiedzających blog.
Gdyby Counter Flag wyświetlał wszystkie flagi państw, które odwiedziły blog od początku założenia, to dopiero byłaby ciekawostka.
Tą funkcję założyłam po raz trzeci, ponieważ za pierwszym i drugim razem działała źle.
Teraz muszę odczekać 48 godzin i zobaczę co będzie się działo. W tej chwili sytuacja też nie wygląda najlepiej, bo są państwa, które odwiedzają blog, a ich flagi nie wyświetlają się.
Przy każdej fladze klikając na nazwę państwa pojawia się obszerna informacja położenie geograficzne, historia, polityka, bardzo interesujące i przydatne informacje, zwłaszcza o państwach, których nie znamy i niewiele o nich wiemy.
Gdyby ktoś wiedział jak poprawnie założyć licznik flag, to proszę o informację.
Niby wszystko jest bardzo proste, ale jednak nie do końca dobrze działa, chyba, że działa dobrze po uiszczeniu opłaty, bo jest taka opcja.

środa, 27 marca 2019

Poczuliśmy wiosnę w Ogrodzie Marzeń.


Słoneczny, ciepły marcowy dzień pokazał nam piękne oblicze wiosny.
Na trawnikach świeża, soczysta zieleń udekorowana stokrotkami i pierwiosnkami.
Są tacy, którzy nie uznają na trawniku żadnych roślin, poza trawą. Ja bardzo lubię te pierwsze wiosenne kwiaty i absolutnie mi nie przeszkadzają, nie przepadam za mniszkami, ale tej wiosny mam wobec nich poważne zamiary. Zostaną zebrane i rozsądnie wykorzystane.
Dzisiaj przy takiej pogodzie nie mogłam się powstrzymać i wyniosłam do ogrodu wiklinowe kosze z ziołami. W niektórych koszach zioła zaczęły już wypuszczać pędy. Czujemy już tą długo wyczekiwaną wiosnę.
W Alei Róż zdjęłam zimowe płaszcze, zostawiłam jeszcze kopczyki ziemi i usunęłam liście róż z zeszłego roku. Ponieważ na opadłych liściach zimuje grzyb, i żeby choroba się nie przenosiła na młode liście trzeba taki zabieg wykonać. Takie liście i pędy róż po cięciu na kompost się nie nadają, ale do pieca  - owszem. Tylko spalenie ich zapobiega chorobom.
Róże można już przycinać - forsycje zakwitły, a to znak że o róże trzeba zadbać.














Irga ma już błyszczące liście.



Miniaturowe narcyzy.









Strumyk płynie, pompy w stawie zostały uruchomione.








Aleja Róż




Turzyca









Cieszynianka wiosenna




Pąki kwiatowe wiśni japońskiej "Kiku Shidare"


Runianka japońska


Wrzośce 






piątek, 22 marca 2019

Praca w perfumerii w Ogrodzie Marzeń.




Do ogrodu przyjechała duża przyczepa perfum z witaminami potrzebnymi dla roślin.
Po raz pierwszy stosuję obornik zwierzęcy przekompostowany, do tej pory używałam obornika kurzego, ale mamy go na potrzeby ogrodu stanowczo za mało i trzeba było dzielić, komu w pierwszej kolejności.
Uwijam się bardzo szybko od kilku dni przy roznoszeniu i przekopywaniu z ziemią, aby azot nie odleciał w powietrze, tylko został w glebie.I zachowuję ostrożność, aby nie dać za dużo obornika, bo wtedy zamiast dorodnych roślin bedą mizeroty.
Część przeznaczyłam na warzywnik, część na kompostownik, trochę pod drzewa. a w kilku wiaderkach rozpuszę z wodą, pozostawię pod przykryciem i będę miała nawóz do podlewania. Oczywiście trzeba przed podlewaniem rozcieńczyć 1 do 10.
Żeby sobie uprzyjemnić pracę spoglądam na krokusy, które wspaniale kwitną na trawniku i na rabatce pod krzewami.
Do ogrodu wyniosłam drewniane donice z agapantami, wiem, że jeszcze mogą być i pewnie będą przmrozki, ale  żal mi się zrobiło widząc ich zielone pędy w ciemnym garażu. Na noc przykrywam donice włókniną. Kuszą mnie wiklinowe kosze z ziołami w garażu, które też proszą o wiosenne słońce.  Ale dla nich nie mam na tyle okryć w razie wystąpienia przymrozków. Jeszcze z nimi poczekam.


















niedziela, 17 marca 2019

Krokusy w Ogrodzie Marzeń.


Wiosna! Wiosna! Wiosna!
Ależ ta niedziela piękna, ciepła, słoneczna i jest tak - błogo. Widziałam już trzy motyle; cytrynka, bielinka i paź królowej.
Krokusy na trawniku są w pełnym rozkwicie i częstują pożywnym nektarem owady i pszczoły, które po zimie są osłabione i głodne.
Co roku dosadzam nowe cebule krokusów i ten pomysł bardzo mi się podoba. Dzięki nim zszarzały jeszcze trawnik ożywia się i nabiera koloru.












































sobota, 16 marca 2019

March in the Garden of Dreams.



Po miesiącu marcu spodziewałam się przysłowiowej pogody "w marcu jak w garncu", ale z przeważającą ilością dni słonecznych i ciepłych, a mamy wciąż - zimno.
W górach jeszcze białe szczyty i zimne powietrze spływa do nas.
Byliny w ogrodzie bardzo szybko pokazały się nad ziemią, liliowce - już wszystkie zazielenione.
Kwitną krokusy na trawniku, niestety z powodu zimna częściej są zamknięte  w pąkach.
Oprócz pracy w ogrodzie, w tym roku intensywnie wykorzystuję kwitnące dzikie kwiaty i to co jest w ogrodzie do sporządzania syropów i nalewek leczniczych.
Wcześniej robiłam to sporadycznie, pozyskiwałam sok z brzozy, robiłam orzechówkę (bez cukru) na kłopoty żołądkowe, liście orzecha włoskiego do płukania włosów (włosy przybierają wtedy piękny brązowy odcień) i herbaty ziołowe.
 W tym roku postanowiłam zrobić domową apteczkę ziołową i sprawdzić, czy te syropy i nalewki "Matki Natury"są równie skuteczne jak te z apteki.
Przejeżdżając przez sąsiednie miejscowości i Stary Sącz. gdy akurat były wystawiane śmieci segregowane zauważyłam, że przed niektórymi domami są hałdy worków ze śmieciami. Spróbowałam sobie wyobrazić, jak to wszystko wygląda, gdy ląduje na wysypisku śmieci, czyli tak naprawdę też w pobliżu nas, bo przecież śmieci nie znikają.
W moim domu plasikowych odpadów było dużo.
Bo choć mamy wodę źródlaną w kranie to i tak kupowaliśmy wodę mineralną w półtora litrowych plastikowych butelkach . Podobnie było z colą i pepsi, po ciężkiej pracy w ogrodzie te napoje są mi potrzebne, stawiają mnie na nogi,
Soki robię z owoców z ogrodu, ale mimo to lubimy soki z owoców, które w Polsce nie rosną i też kupowaliśmy w butelkach plastikowych.
Gdy tak myślałam co tym fantem zrobić, żeby produkować śmieci mniej, okazja sama się nadarzyła.
Do naszej miejscowości przyjeżdża pan, który sprzedaje, soki, colę i wodę w transporterach na wymianę w butelkach szklanych.
Napoje w szklanych butelkach są o wiele zdrowsze niż te w plastikowych.
Zapowiedziałam w domu, że piwo również będziemy kupować w szklanych butelkach i na wymianę.
Po miesiącu zmiany są widoczne. Zamiast trzech worków z plastikiem - mam jeden. Butelek szklanych i puszek - brak. Zostały mi tylko te, ze sprzątania lasu i osuwiska.









Liliowce już są .




Tablice wykonane z grantu jaki otrzymała Fundacja Ogród Kwiatów.


Leśny Zakątek.

Muzeum Kwiatów.





Na wydeptane ścieżki, nic poradzić nie mogę - to robota psa Aresa.




Tulipany już wyszły.














Pasmo Radziejowej ośnieżone.


Pieniny też z białymi szczytami.


Może szaszłyki w filetach z kurczaka?


Złotook - przeźroczyste owady mogą być zielonkawe lub brązowe. Jesienią chowają się w naszych domach (są bardzo wrażliwe na mróz, w czasie mroźnych zim może ich zginąć nawet 90% populacji). Nie róbmy im krzwdy są zupełnie bezpieczne dla człowieka, i są największymi drapieżnikami w ogrodzie, to prawdziwi pogromcy mszyc. Im więcej złotooków, tym mniej szkodników w ogrodach.


Szpaki już są w Ogrodzie Marzeń.


Staw i strumyk.


Podbiał pospolity.


Ciemiernik.


Kostki lodowe z podbiału.


Syrop z podbiału.


Soki i cola na wymianę.


Raniuszki w Ogrodzie Marzeń.