niedziela, 15 maja 2016

Maj w Ogrodzie Marzeń.



Maj jest najpiękniejszym miesiącem w roku,to właśnie maj uwielbiam najbardziej z wszystkich miesięcy z zapachem bzu, glicynii i konwalii.
Przyroda przystrojona w soczyście zielonych szatach,gdzieniegdzie kwitnące jabłonie,śpiew ptaków i wiosenne burze,gdy niebo przybiera pochmurne oblicze i raz po raz groźnie pomrukuje.
W ogrodzie kwitnie glicynia którą mocno w ubiegłym roku przycięłam,tam gdzie nie dostałam zamiast kwiatów są liście.Jej intensywny i niezwykle przyjemny zapach rozchodzi się po całym ogrodzie.
To prawdziwa dama i jedna z najpiękniejszych w naszych ogrodach,wymaga sporo cierpliwości i troski za którą potrafi się odwdzięczyć masą kwiatów.
Pierwszy raz zakwitł mi fioletowy,pachnący bez-lilak i mam nadzieję że co roku będę mogła cieszyć się jego kwiatami
.Glicynia chińska "Prolific".




W ogrodzie japońskim.

Wiśnia japońska "Kanzan'


Bez

Dziewanna "Clementina"


Fiołek motylkowaty



Jodła koreańska "Silberlocke"

Orliki



Judaszowiec





















































czwartek, 12 maja 2016

Kinderdijk z wiatrakami.


Kinderdijk-holenderska wieś położona na polderze,do którego osuszania zbudowano system wiatraków z których do dziś zachowało się dziewiętnaście.
Wiatraki są zamieszkałe,a jeden z nich jest udostępniany turystom .My niestety za późno przyjechaliśmy i wiatrak opuszczali ostatni zwiedzający.
Nazwa tej wioski wywodzi się z pewnej legendy.
W 1421 r Holandię nawiedziła jedna z największych powodzi .Woda przerwała wały ochronne i wdarła się do polderów.
Pewien rybak który obserwował całe wydarzenie w pewnej chwili zauważył w nurcie rzeki koszyk.na krawędzi którego chodził kot,próbując utrzymać równowagę tak,aby woda nie wlała się do środka.
Fale wyrzuciły koszyk z kotem na brzeg i okazało się,że w środku znajduje się dziecko.
Na cześć tego wydarzenia wieś została nazwana Kinderdijk-co oznacza"Dziecięca Grobla".
Wieś przyciąga turystów z całego świata,a we wrześniu dodatkową atrakcją są oświetlone wiatraki.
Na dalsze zwiedzanie wioski wyruszyliśmy na rowerach i jeździliśmy aż do zmierzchu.











Wiklinowy kosz w którym rybak znalazł dziecko.


Ptactwo bagienne którego w Holandii mnóstwo.


wtorek, 10 maja 2016

Wiosna w Keukenhof /Lisse-Holandia/


Keukenhof jest miejscem stworzonym,aby cieszyć się milionami kwitnących tu roślin cebulowych: tulipanów,narcyzów,hiacyntów,kamasji,szachownic i innych.
Co roku sadzonych jest tutaj ręcznie ponad 7 milionów cebul wiosennych kwiatów.

Cebule sadzi się warstwowo,i dobiera tak aby kwitły piętrowo od najniższych do najwyższych.
Ogród Keukenhof jest czynny tylko przez dwa miesiące w roku ,a i tak odwiedzają go tłumy turystów,nieprzebrane rzesze ludzi,człowiek koło człowieka i wszystko to na powierzchni trzydziestu dwóch hektarów.
My jak zwykle byliśmy pierwsi i udało nam się zrobić trochę zdjęć cudownych rabat, przy  jeszcze małej ilości turystów.
Keukenhof oznacza 'ogród kuchenny"a jego nazwa sięga XV wieku.W tym ogrodzie hrabina Bawarska Jacqueline zbierała owoce,zioła ,warzywa do swojej kuchni.
Tematem przewodnim tego najsłynniejszego holenderskiego ogrodu w 2016 roku jest "Złoty wiek",okres kiedy Holandia stała się bogata dzięki handlowi na całym świecie..
Dodam ,że co roku ogród ma inny przewodni temat.
W pawilonach-szklarniach"Beatrix""Willem-Alexsander" i "Oranje Nassau"są przepiękne wystawy kwiatowe.
Orchidee i anturium w pawilonie "Beatrix".Pawilon "Willem-Alexsander"to sto tysięcy tulipanów.a w następnym pawilonie przez kilka dni można podziwiać największy pokaz lilii na świecie.
Bardzo ciekawa jest wystawa"Delft Blue garden",niebiesko-białej porcelany produkowanej w XVII wieku przez garncarzy w Delft,którzy zainspirowali się chińska porcelaną.
Jest też "Romantic garden","Beach garden","Vintage garden".
Ogród Keukenhof jest przyjazny dzieciom,osobom niepełnosprawnym także tym poruszającym się na wózkach,mile widziane są też psy.
Ogród jest czynny od godziny ósmej,a parkingi od od siódmej pięćdziesiąt.Ważna informacja jeśli przyjedzie się wcześniej nie ma gdzie zaparkować,po obu stronach jezdni są ścieżki rowerowe i absolutnie nie wolno na nich parkować,przed prywatnymi wjazdami także nie wolno parkować.My przyjechaliśmy znacznie wcześniej i czekaliśmy przed bramą wjazdową na parking, na szczęście nikt nas nie pogonił:)















Delft Blue garden