czwartek, 20 września 2018

Samochodem do Szwajcarii.


W podróż do Szwajcarii wybraliśmy się samochodem.
Nasza sześcioletnia Dacia Duster spisała się po raz kolejny znakomicie. Sześć lat podróżujemy nią po Polsce i Europie.
Z miejscowości w której mieszkamy, Myślec Zagórze do szwajcarskiego Vogorno mieliśmy do pokonania 1500 kilometrów.
Jazda cały czas z przerwami na posiłki, kawę - obowiązkowo espresso, prawie dwie godziny snu w samochodzie pod kocykiem i godzina przerwy z konieczności, zajęła nam 22 godziny.
Kierownica była moja i nikt nie brał innej możliwości pod uwagę.
Kocham być kierowcą i pędzić przed siebie. Objechałam do Szwajcarii i z powrotem do Polski,a także byłam kierowcą podczas podróżowania po Szwajcarii
Mąż był nawigatorem i fotografem.
Jechaliśmy przez Polskę, Austrię, Niemcy przez Lindau i do Szwajcarii.
Po niemieckich autostradach jeździ się znakomicie, są bardzo dobre, bezpłatne i nie ma ograniczonej prędkości, chyba, że znaki wskazują ograniczenia, wtedy trzeba się dostosować.
Jechałam po Niemczech z prędkością 160 km/g nadrabiając czas, bo po Szwajcarii podróżuje się zdecydowanie wolniej i nie wiecej niż wskazują znaki. Dla dobra "kieszeni" lepiej się dostosować. Mandaty w tym kraju są bardzo wysokie, a kamery są wszędzie.
Szwajcarskie autostrady są płatne, uiszcza się opłatę jednorazową i wynosi 40 CHF na rok.
Viniety można kupić u celników lub na stacjach benzynowych. Na granicy austriacko - szwajcarskiej byliśmy przed szóstą rano, i gdy zajechaliśmy na stację benzynową okazało się, że, stacje w niedziele są czynne od siódmej rano. Stąd nieplanowana godzina przerwy. Cóż mogliśmy zrobić, wyciągnęliśmy poduszki, koce i spać.
Nie podróżujemy z biurem podróży dlatego, że sami decydujemy co i kiedy będziemy zwiedzać.
Planowanie samodzielnech podróży jest dużo ciekawsze, choć bardzo czasochłonne.
Wymaga dobrego zaplanowania trasy podróży, opracowania tego co chcemy zwiedzić, trzeba przygotować miejsca parkingowe, opracować koszty podróży, tak aby uniknąć przykrych niespodzianek. I zaznajomić się z przepisami i zwyczajami w danym kraju i regionie.
Podróżując samodzielnie odkrywamy tajemnice danego kraju, takie podróże dają nam poczucie niezależności i uczą odpowiedzialności, bo jesteśmy zdani sami na siebie i musimy sobie poradzić w razie różnych nieprzewidzianych zdarzeń.
Beż znajomości języków lepiej w takie podróże się nie wybierać, to się raczej nie uda.
My zasze mamy na wszelki wypadek przygotowane numery telefonu do ambasad polskich, numery na policję i pogotowie ratunkowe. Korzystanie z Internetu w Szwajcarii słono kosztuje, w hotelach jest bezpłatne Wi - Fi.
Dlatego wszystko co ważne i potrzebne mamy wydrukowane na kartkach.
Opracowaniem tras przejazdu zawsze zajmuje się mąż. Ja wyszukuję miejsca do których jeździmy, rezerwuję hotele, wyszukuję parkingi, sprawdzam komunikację miejską z której czasem korzystamy i wybieram atrakcje turystyczne, które chcemy zobaczyć.
Gdy przyjechaliśmy do hotelu Al Lago w Vogorno, zgłosilismy w recepcji, że jesteśmy, że zamelduemy się wieczorem i poprosiliśmy o możliwosć przebrania się. Hotele zawsze mają wspólne toalety. Zameldowanie odbywało się od 14, a my byliśmy wcześniej i chcieliśmy od razu zacząć zwiedzanie.
Obok hotelu był przystanek komunikacji miejskiej i gdy sprawdzałam o której odjeżdża autobus, on właśnie nadjechał. Odradzam przyjazd do Vogorno i Lavertezzo własnym samochodem, czy autokarem, w tym  regionie nie ma miejsc parkingowych, jest ich bardzo niewiele.
Najlepiej przyjechać do Locarno i stamtąd miejskim autobusem przyjechać nad rzekę Verzasca.
Niech Wam nie przyjdzie do głowy parkować na parkingach "private" policja zjawi się natychmiast.
Autobusy jeżdżą non stop, także w niedziele i nie ma obawy, że nie będzie czym wrócić.
W Vogorno wsiedliśmy do nowego, cichego, czystego na zewnątrz i wewnątrz autobusu, pełnego podróżujących. Jazda takim pachnącym, komfortowym autobusem to rozkosz, choć kosztowna.
Powiedzialam kierowcy; two tickets please Lavertezzo, on zapytał - noramal, odpowiedziałam normal .Kierowca-  to pay - 8,40 CHF. To cena w jedną stronę za około siedem kilometrów.
Drogę powrotną przemierzyliśmy pieszo, po to, żeby zobaczyć jak najwięcej.





Przejeżdżaliśmy przez wiele tuneli, najdłuższy miał 17 kilometrów.


















Vogorno


Widoki z hotelu Al Lago na jezioro di Vogorno i zaporę.















2 komentarze:

  1. Cudowna podróż! Uwielbiam Szwajcarię. Niestety byłem tam tylko samolotem. Ode mnie to jeszcze ponad 300 km więcej niż od Was :-) Pozdrowienia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szwajcaria to piękny kraj, warto go zwiedzić samochodem własnym lub wypożyczonym. Lecąc samolotem nie traci się czasu na dojazd. My mamy takie postanowienie, aby zwiedzić Europę samochodem:) Pozdrawiam.

      Usuń